piątek, 8 lipca 2011

Zawsze myślałam, że imię dla mojego psa jest unikalne, rzadko spotykane, miłe dla ucha i co najważniejsze - zrozumiałe dla psa. Nie pomyli mu się z żadną komendą, udawać, że nie zrozumiał też raczej będzie trudno. Wszystko pięknie. Aż do czasu.
Bawół indyjski (bawół wodny; arni) (Bubalus arnee) - duży ssak z rodziny krętorogich. Jest zwierzęciem zaadaptowanym do klimatu tropikalnego. Wykazuje dużą odporność na choroby tropikalne. Nie ma wysokich wymagań żywieniowych - zjada roślinność bagienną.
Od dziś bezkarnie mogę mówić do mojego psa bawole i nikt nie będzie mi zarzucał, że go obrażam - w końcu to jego pełnoprawna nazwa... no i opis po części się zgadza. :) Chorób tropikalnych co prawda jeszcze nie testowaliśmy, ale roślinność bagienną to wpierdziela kilogramami chyba. Nosz, jak krowa po prostu, trawka mu bardzo smakuje. A jeszcze swoją wielkością to takiego cielaka przypomina, że tylko mu łaty domalować...
Tak w ogóle, to nazywam się Ola i od czasu do czasu będę tu pisać, co takiego poczyniam z tym moim kudłaczem :).


No i generalnie to bardzo fajnie się rozumiemy, chociaż czasami mam ochotę go zabić (chyba z wzajemnością...).
Pozdrawiam,
Ola& Bubalus Arnee :)

4 komentarze:

  1. aaa... to dlatego taki uparciuch z niego ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Powodzenia w prowadzeniu bloga :).

    OdpowiedzUsuń
  3. Super pies:D
    Ciekawy blog, dodaję się do obserwujących i będę komentować.Twój blog ma miejsce na polecanych na moim blogu, liczę na rewanż, pozdrawiamy:)

    www.pusiaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń